Список форумов Поговорим о Польше Поговорим о Польше
Уютный форум о Польше и не только - www.forum.opolshe.ru
 
 FAQFAQ   ПоискПоиск   ПользователиПользователи   ГруппыГруппы   РегистрацияРегистрация 
 ПрофильПрофиль   Войти и проверить личные сообщенияВойти и проверить личные сообщения   ВходВход 

Polskie swieta na Ukrainie/widzewski Sylwek w Paryzu!

 
Начать новую тему   Ответить на тему    Список форумов Поговорим о Польше -> Dyskutujemy po POLSKU
Предыдущая тема :: Следующая тема  
Автор Сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:27 pm    Заголовок сообщения: Polskie swieta na Ukrainie/widzewski Sylwek w Paryzu! Ответить с цитатой

Trzy czy pięć dni opychania sie pierogami i bekania przy uginającym sie stole?

Nie! Nie! Nie!

A jako, że nigdy nie byłem przesadnie rodzinny to... w te święta ruszyliśmy w piękną, dziką i szerzej nieznaną Czarnohorę.

Podroż standartowa: parkowanie samochodu u znajomych w Przemyślu...i ruszamy na piękną granicę Schengen...
Dobre wiadomosci z kantoru (hrywna nie po 70 ale po 52 grosze!) i wsiadamy o 15 w autobus odjezdzający do Lwowa oficjalnie o godzinie 13:30 i jazda na granice...A tam... no cóż - im trudniej tym lepiej!

Kolejki, noc, nieogrzewany autobus...- to jest to co tygryski lubią najbardziej!



6 godzin na granicy i pytanie: jak oni sobie kurwa wyobrażają, że taki np niemiecki kibic będzie tak jechał na mecz Euro 2012?

Pięknie sie zaczyna, ale w końcu przejechaliśmy granicę...i tylko zanosi sie na mały problem: mielismy wsiąść o 21:44 w pociąg z Lwowa a tu... granice przejechaliśmy o 22 czasu ukrainskiego.

Co robić? Pół autobusu zastanawiało sie co zrobić z zagubionymi turystami... Jedna pani aż dzwoniła po jakiś kierowcach innych busów... Na szczescie kierowca autobusu zmienił punkt docelowy autokaru z dworca autobusowego (na przedmieściach) na ten kolejowy w centrum... A nasza miła pani powiedziała, że coś postara sie wymyślić...

Jest i Lwów!



Jak widać sporo po północy...więc patrzymy na naszą poznaną panią metodą "na smutnego misia" i już oczami wyobrazni widzimy przygodowy nocleg u niej gdzieś pod Lwowem - jednak okazało się, że u niej rządzi mąż, który grzecznie acz stanowczo utemperował małżonkę i bardzo miło pokazał nam na poczekalnie na dworcu.
No cóż!

Władowaliśmy się do tej lepszej (płatnej) poczekalni i spokojnie czekaliśmy już nie wśród gitów i żuli na pociąg...

Żeby uzmysłowić Wam, że nie trzeba znać języka rosyjskiego by podróżować po Ukrainie posłużę się dwoma przykładami zamawiania u tej samej pani:
-ja bez problemu po polsku zamówiłem herbatę i pieroga i to otrzymałem z dużym uśmiechem miłej ekspedientki...
-Marina zamówiła sałatkę i herbatę po rosyjsku, więc pani z kwaśną miną skasowała ją cenowo podwójnie i podała herbatę wrzuconą do filiżanki z chłodną wodą...

I od tej pory Marina zaczęła porozumiewać sie z Ukraińcami wyłącznie po...polsku;-)

4 rano i wsiadamy w pociąg. Miejsca leżące w wagonie plackartnyj po 11 złotych i trzygodzina jazda....do Iwano Frankowska!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99


Последний раз редактировалось: dubaj (Ср Фев 06, 2008 8:53 pm), всего редактировалось 3 раз(а)
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:28 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Siódma rano, wsiadamy do marszrutki (tak nazawają prywatne zazwyczaj busiki dojezdzające zazwyczaj wszędzie) i płacąc po 8 hrywni ruszamy w stronę Jaremczy...

Jaremcza jest miasteczkiem liczącym 13 tys. mieszkańców, zwanym także "perłą Karpat". Miejscowość powstała pod koniec XVIII w.

Tak więc lekko niewyspani jedziemy i mając taki widok z okna... szukamy naszej Jaremczy.



Jest!

Wysiadamy i mimo kolejnych przesadzonych opowieści o cenach noclegów i ich brakach juz w drugim hotelu mamy miejsca. Cena może i wysoka jak na ukraińskie karpaty (25zł) ale ładne łazienki, więc bierzemy miejsca



Do tego gratis mamy najlepsze miejsca w Jaremczy: hotel znajduje sie nad...dworcem kolejowym! Wszedzie blisko i do tego stroją nam przed oknami choinkę...



Dobra...pora spać...po ciężkiej nocy...

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:29 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Pospaliśmy i popołudniu ruszyliśmy rozejrzeć się po miejscowości:

skała (czemu nazwali to skałą jak to osuwisko?) Słoń



miejscowa cerkiew



oraz Restaurant Turist Bar, który miał sie okazać naszą niemal cowieczorną przystanią... Wink


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:29 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Po kolacyjce w Kołybie (wypasione dwa dania, surówki i po piwie za mniej niż równowartość 18zł na osobę) ruszyliśmy na disco:



Piwko całe 3złote, drink 50gram wódki i 100 gram soku 2,5zł, 200gram wódki 7,5złotego... czy jakoś tak...
O to na przykład drink Mariny: 100 gram goriłki Wink i 100 gram soku pomidorowego za całe...



...9 hrywien czyli mniej niz 5 złotych!


Na Ukrainie...polscy mężczyźni mogą rządzić! Nie oszukujmy sie - Ukraińscy gieroje i nie tak obcięci, i nie tak ubrani, i niezbyt tańczący... A kobietki... konkretnie ubrane, wręcz "odpierdolone", zgrabne i czekające...na jakiegoś meskiego szlachcica... Wink, najlepiej w koszulce Widzewa




Impreza sie rozkreciła, bo przyszły dwie agentki które nieźle rozruszały towarzystwo. Działo sie, oj działo... Polacy, Rosjanie, Ukraincy - nikt tak sie nie potrafi bawić jak my!


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:30 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Rano i niech żyje górski klimat: zamiast nieznośnego polskiego kaca tylko...lekka suchość w ustach i... całkiem dobre samopoczucie! Niech żyją ukraińskie Karpaty!

A za oknem znowu szykują choinkę...



Ruszyliśmy w górę i wreszcie w dzień ujrzeliśmy ten slynny wiadukt kolejowy - wczoraj niesamowite bylo usłyszeć na nim przetaczający sie w ciemnosci pociąg...



Ale my idziemy dalej: tutaj juz znana restauracja-muzeum Husulszczyzna. Jednak tylko zajrzeliśmy tu na chwilę, bo za wystrój, za grających górali jednak sie płaci w cenach potraw, które sięgają zakopiańskich standartów.



Dalej mamy targ...



z ciekawymi pamiątkami...


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:31 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Po targu ruszyliśmy zobaczyć miejscowe "wodopady" i...troche sie rozczarowaliśmy...moze nie ich wielkością, ale na pewno wysokością...



Ale prąd rzeki urzeka swoją siłą



Pięknie, pięknie, ale pora sie przebrać i ruszać na kolacje wigilijną do koliby (tak nazywają każdą ichnią bacówkę) "U Jakowa"...

Powoli sie sciemnia i tylko jeszcze spojrzenie na nasz jutrzejszy cel: góra Makowica!


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:37 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Tak więc wieczorem, gdy zapaliła sie pierwsza gwiazdka, znaleźliśmy sie "U Jakowa"



Była grzybowa, były ukraińskie kolędy, był opłatek... -może to niestandartowa wigilia, ale... co tam.

Pozniej winko no i... tu już mozna sie przyczepić, że drugie danie nie było typowo wigilijne.... Wink



Wesołych Świąt!








Nazajutrz, w pierwszy dzień Świąt, ruszyłem do rzymsko-katolickiego "kościoła"- za granicą człowiek jakoś bardziej o tym pamięta, bo w Polsce to znowu pewnie zapomniałoby mi sie udać na mszę Embarassed

Część kościelna była fragmentem tego budynku:



Wszedłem: 2 mężczyzn, 8 zazwyczaj starszych kobiet, zakonnica i ksiadz. Usiadłem koło jednego z facetów i zacząłem słuchać mszy po ukraińsku. Niemal identyczna jak w Polsce, a i słowa to chyba wierne tłumaczenie. Te same piesni i taki sam kształt mszy.
Jako, że nigdy nie grzeszyłem nadgorliwością to miałem po 15-20 minut po prostu wyjść...
Wstajemy, siadamy...i nagle szok- za mężczyzną siedzi Ona... Nie wiem kto ją zesłał- Bóg czy Diabeł, ale jej widok spadł na mnie jak grom z jasnego nieba- i już zostałem do końca mszy. Idealnie zrobiony, zgrabny, niesamowicie (kozaki, futro, spodniczka) ubrany i gorliwie mądlący się...Anioł. Paznokcie, czarna grzywka, makijaż - aż sie uśmiechnąłem jakie to ekscytujące mogą być święta. Do tego pare wymienionych spojrzeń, dotyk jej dloni (podają sobie tam dlonie przy "przekażcie sobie znak pokoju") i w ogóle oszołomiony, z lekkim uśmieszkiem, wyszedłem z tej mszy.

Bóg mnie kocha.
Ale i diabeł na pewno też








Wracając do hotelu dowiedziałem sie od jakiejś babuszki co oni tak stroją tą choinkę pod naszymi oknami: w tym dniu po 16 miało sie odbyć uroczyste "Otwarcie Choinki", muzyka, występy i przemówienia!
I to już dzisiaj (a nie jak zawsze 27 grudnia), bo będzie sam prezydent Juszczenko!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99


Последний раз редактировалось: dubaj (Вт Янв 22, 2008 11:39 pm), всего редактировалось 1 раз
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:43 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Słowo sie rzekło: ruszamy na Makowice!

Idziemy przez Jaremcze w poszukiwania jakiegos przejscia przez rzekę(bo góra po drugiej stronie Pruti) i...jest...

Pierwsze informacje nie wyglądają zbyt korzystnie:



Na "kładkę" nie mogę wejść jednocześnie więcej niż trzy osoby! Ulala....

Ale twardo idziemy....



No i co tu można zarzucić?
Oczywiście Marina już śpiewa: "kto nie skacze ten z galery, hej hej!"

Wrrr...



Yes yes yes!
Udało sie!


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 3:46 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Po przejsciu przez "kładkę" i ruszyliśmy "szlakiem" w górę... Ukraińskie Karpaty oferują setki, tysiące wręcz górskich szlaków, które mają tylko jedną wadę... są nieoznakowane Wink.

Po konsultacji z jedną "autochtonką" przy ostatnich zabudowaniach ruszyliśmy w górę... szliśmy wytyczoną czymś (no właśnie, czym?) trasą ciągle w górę...



Juz wysoko, cały czas kręta droga przez las...

i nagle przy wielkim "wyrwanym" z ziemi drzewie... szlak sie kończy!



I juz wiadomo jak robiony był nasz "szlak" - szliśmy trasą którą ktoś transportował w dół takie drzewo z korzeniami!

No ale cóż - idziemy wyżej, już na wprost, przez śniegi czasem do kolan... Aż zacząłem vlepki zostawiać zaczepione o drzewa, co by były jakieś punkty orientacyjne w drodze powrotnej....
Ciężko bywało, ale po jakiś 30-40 minutach zaczęły sie powoli kończyć drzewa....znowu zaczyna być widać słońce.... znak, że szczyt sie zbliza....


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:02 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Jest i szczyt z niezłymi widokami na Karpaty Wschodnie!





a i jest tu widzewska choinka...


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Basia



Зарегистрирован: 08.01.2008
Сообщения: 61
Откуда: Kaliningrad

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:23 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Mówisz, to co tygryski lubią najbardziej....? Hmmmm...... Minęły już czasy bezpłatnych wiz dla Obwodu Kaliningradzkiego, bo zaprosiłabym Was na małą atrakcję "Przejście graniczne Bagrationowsk- Bezledy". Cool No ale niestety teraz ta atrakcja funkcjonuje w nowym wymiarze i wyłącznie dla Rosjan. Rolling Eyes
Piękne widoki górskie i miejscowe. Co do Ukrainców (mnie to jako kobietę zaciekawiło...) Co, aż tak źle?? Nie chcąc urazić ulubionych moich szlachciców polskich - czyżby się nie znalazło żadnego Bohuna na kilku Skrzetuskich? Shocked
A nie spotkaliście tam chłopaków z Krakowa? Tak prypadkiem. Smile

_________________
Proszę cię, duszo moja, bądźże mi szaloną...
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:24 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Dobra pora schodzić...

Szło szybko, bo niemal zjezdzaliśmy po tym śniegu...







Powrót do hotelu, suszenie skarpetek i...czekamy na Juszczenkę. Tłum sie zbiera przy głownej choince Jaremczy, mikrofony ustawiają...

Więc pora sie szykować na wywołanie pierwszego w historii futbolowego kryzysu politycznego!

Przygotowania u nas też trwają: jako, że Wicia Juszczenko pewnie bedzie przemawiał na tle naszego okna to przygotujmy odpowiedni wystrój:



Tylko niech chlopak sie ładnie zaprezentuje na tle szalika Widzewa.... Do tego szybkie pite Obolonki, co by lepiej mi sie wygłaszało petycje na temat oddania Polsce naszej Huculszczyzny, Lwowa i co tam jeszcze powinno być nasze...


Przyjechał!



ta.... tylko zamiast Juszczenki mamy tu jedynie pojazd Dieda Maroza...



Snieguroczka też nie zachwyciła...

Niestety - Wicia J. jednak nie dojechał i wystąpił jedynie mer Jaremczy... Potem muzyka, troche tańców, sztuczne ognie...i buuuu.... ludzie po godzinie zaczęli sie rozchodzić...


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:31 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Basia писал(а):
Mówisz, to co tygryski lubią najbardziej....? Hmmmm...... Minęły już czasy bezpłatnych wiz dla Obwodu Kaliningradzkiego, bo zaprosiłabym Was na małą atrakcję "Przejście graniczne Bagrationowsk- Bezledy". Cool


Basiu... Swietlogorsk i Zelenogradsk swego czasu były całe we vlepkach Widzewa... I tu i tu byłem na naprawdę konkretnych wakacjach.... Tak wiec o urokach Obwodu nie musisz mi opowiadać, bo znam je z autospsji...Wink


Co do mężczyzn...
nigdy sie nie uczyłem na kursach, ale lubie tańczyć- i powiem Ci tak, że nie raz... rządziłem za wschodnią granicą w miejscach gdzie sie tańczy... Może to sie zmienia, ale konkurencje miałem tam słabą.

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:33 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Pozniej juz nasz standart czyli ruszyliśmy do najlepszej miejscowej koliby na obiado-kolacje:



znowu świetne i rozsadnie cenowo jedzenie, znowu "Lwowskie" i tak konsumując przyglądaliśmy sie parze nowoUkraińskich: dwóch kolesi z dwoma niezłymi blondynkami... rożnica wieku po 20-30 lat ale u nich grube pliki banknotów...
Wypili w czwórke dwie flaszki i... po pół godzinie dojrzeliśmy ich pod naszym hotelem jak wjechali na plac pod choinkę luksusowym samochodem i przy głośnej muzyce tańczyli...
Tam jak widać nie wszystkich obowiazuje zakaz wsiadania za kółko po wódce...





Jako, że ostatni wieczór to ruszyłem pożegnać sie z naszym barmanem i resztą ludzi w disco-barze...

Były piwka, była wódeczka...
Ja to ogólnie nie piję wódki, ale w tych dobrych warunkach, w tym uzdrowiskowym klimacie, nie mogłem narobić wstydu Polsce i... się działo Wink

Nie dałem plamy, bo to po jakimś czasie Wołodia nieco sie zmęczył, ale za to można było potańczyć z jego koleżanką Mariką...



Zaczynały sie tańce a i my się dołączyliśmy do towarzystwa imprezującego z okazji 20 urodzin Kalesi (czy jakoś tak). Oj...miło sie patrzyło na te blond nogi...



Alkohol sie lał, mnie po kolejnym piwie załączył sie ukraińsko-rosyjsko-polski słowotok a i dalej tańcowaliśmy...



I tak do 2 w nocy: disco-bar zamykają, za dwie godziny odjazd pociągu, ja lekko już wstawiony, a tu towarzystwo zaprasza mnie do samochodu - jadą tylko 12 km dalej na jakąś imprezę...

Oj kusząca to była propozycja... hm... raz sie żyje 8) ?

Nie...nie... bilet na pociąg już kupiony...

Niestety trzeba było sie pożegnać Crying or Very sad i po wklejeniu ostatnich vlepek dotarłem do hotelu....

Szybko spać, bo za godzinę...pobudka!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 4:33 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

co? juz wstawać?


tak więc długo nie pospałem w tym hotelu....

Jednak jest jeszcze pociąg plackartnyj, jadący dość wolno, ale za to dający 6 godzin wygodnego snu (za całe 17zł/osoba z pościelą)!

Podróż jak sie domyślacie minęła szybko...



Tak więc o 10:10 zawitaliśmy do Lwowa i już po 15 minutach tym o to busikiem...



...ruszyliśmy za 5zł od osoby (100km) w stronę granicy...
Ostatnie zakupy w ostatnim sklepie i obarczeni litrami piwa wtoczyliśmy sie na pustą dziś granicę....

Znudzeni celnicy przejrzeli nasze bagaże i w ramach żartu chcieli nas cofnąć za brak papierosów, bo tacy co ich nie przenoszą to tu ponoć się nie zdarzają...

Dobra dobra.... witamy w Polsce!
Na dworze -7 stopni a tu...pustki... nikogo... 5 dni temu masakryczne kolejki na granicy a dzisiaj...nic...i zadnego autobusu, nawet busika do Przemyśla....

Trzeba było więc na pustą drogę wystawić broń ostateczną:



No i udało sie - po kilku minutach zatrzymało sie starsze małżeństwo i już jechaliśmy do Przemyśla, gdzie czekało na nas nasze autko....




Reasumując: w pięć dni, z dojazdem, z dobrym hotelem, z knajpianym jedzeniem, ze sporym piciem wydaliśmy raczej nie oszczedzając po jakieś 400zł na głowę.



Naprawdę polecam piękną, trochę dziką, niedrogą i przyjazną Czarnohorę!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Arina Rodionovna



Зарегистрирован: 19.01.2008
Сообщения: 29
Откуда: Alibakan

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 9:48 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

JEDЇ NA ZACHOD. PANIE LEPSZY OD INNYCH.
ZA 4RY STУWKI MEGA ZЈOTYCH.
SZALIKOWIEC ZAKOMPLEKSIONY Twisted Evil

PO POLSKU LEPIEJ SIК ZAMAWIA NIЇ PO ROSYJSKU?

MARSZRUTKA TO ROSYJSKIE SЈOWO.

ZAMУW PO POLSKU PIEROGI WE FRANKFURCIE(IM ODER) BO IM MEIN JUЇ CIК NIKT NIE ZROZUMIE "ЊWIATOWCU".
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
semen



Зарегистрирован: 22.05.2006
Сообщения: 79
Откуда: Russia

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 10:16 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Nie zwracaj uwagi, Dubaj. Zdjęcia jak zawsze super!! Ten szalik Widzewa to chyba już wszędzie był Smile Zajebiste zdjęcia i opowiadanie Very Happy
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
golem



Зарегистрирован: 17.03.2006
Сообщения: 10861

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 10:30 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Arina Rodionovna писал(а):
JEDЇ NA ZACHOD. PANIE LEPSZY OD INNYCH.
ZA 4RY STУWKI MEGA ZЈOTYCH.
SZALIKOWIEC ZAKOMPLEKSIONY Twisted Evil

PO POLSKU LEPIEJ SIК ZAMAWIA NIЇ PO ROSYJSKU?

MARSZRUTKA TO ROSYJSKIE SЈOWO.

ZAMУW PO POLSKU PIEROGI WE FRANKFURCIE(IM ODER) BO IM MEIN JUЇ CIК NIKT NIE ZROZUMIE "ЊWIATOWCU".


No nie, reportaż Wink jest całkiem sympatyczny. Zdjęcia też fajne. Akurat dubajowi uprzedzeń co do Wschodu zarzucać nie można.
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Arina Rodionovna



Зарегистрирован: 19.01.2008
Сообщения: 29
Откуда: Alibakan

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 10:57 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

PRZEPRASZAM PANA,GOLEMIE.
NIE LUBIĘ HIPOKRYTÓW,DUBAJU.
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 11:05 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Arina Rodionovna писал(а):
JEDЇ NA ZACHOD. PANIE LEPSZY OD INNYCH.
ZA 4RY STУWKI MEGA ZЈOTYCH.
SZALIKOWIEC ZAKOMPLEKSIONY Twisted Evil

PO POLSKU LEPIEJ SIК ZAMAWIA NIЇ PO ROSYJSKU?


Rain, i ja mam być miły dla tego sympatycznego pana?

Pozwolisz moderatorze, że do tego z problemami z określeniem własnej płci powiem: prosty człowieczku, naucz sie czytać ze zrozumieniem! No i pisać przy okazji.... a i nadużywanie caps locka też jest niemile widziane....

Ale wracając do tematu: ta fotostory to pochwała Ukrainy!
Nikt tu nie wyśmiewa tego kraju, tylko zachwala, że za nieduże pieniądze można miło spędzić czas - no ale ty w swoim żydowskim umyśle nie możesz zrozumieć, że można sie chwalić wydaniem niedużej ilości szekli...

Co do rosyjskiego to tak jest, że w zachodniej Ukrainie czesto zdarzają sie mojej żonie (Rosjanka) sytuacje, że nie chcą z nią rozmawiać po rosyjsku - takie są tam antyRosyjskie nastroje. To fakt. Nawet go nie skomentowałem -a że czytający ten opis moi znajomi to przeważnie Polacy to jest też to zachęta, że mimo braku znajomości języka rosyjskiego nie ma problemów z wyjazdem w ukraińskie Karpaty!

No i znowu chcialeś sie do czegoś przypierdolić i jak zawsze nie wyszło Laughing
Całe życie pod górkę ;90; , co nie?



Ale masz tu od "zakompleksionego Laughing szalikowca" (lubie to określenie , świadczy o całkowitej...no wiecie.... delikatnie mówiąc niewiedzy osoby tak określającej kibiców) w prezencie nareszcie jakieś miłe dla Ciebie zdjęcie:




Oj znowu pewnie będą przeprosiny i kajanie się Laughing

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Arina Rodionovna



Зарегистрирован: 19.01.2008
Сообщения: 29
Откуда: Alibakan

СообщениеДобавлено: Вт Янв 22, 2008 11:46 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

a i naduїywanie caps locka teї jest niemile widziane.
KTO TO POWIEDZIAЈ?
PROSTYM I MҐDRYM CZЈOWIEKIEM BYЖ-DOBRZE

NIE OGLҐDAM FUTBOLU,NIE INTERESUJE MNIE,CZY MOGК???

JA NAUCZYЈEM SIК JКZYKA POLSKIEGO,
KOCHAM MOJA ЇONК POLKК,MAM DZIECI DWOJE,
I SZКЊCIA NAM NIE BRAKUJE.
WYPOWIEDZIEЖ SIК CHCIAЈEM.
A USЈYSZAЈEM-SPIERDALAJ RUSKI ЇYDZIE NADUЇYWASZ CAPE LOCK.
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Янв 23, 2008 12:20 am    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Pisanie z caps lockiem powszechnie jest uważane za krzyczenie i na wielu forach jest karane banem.



Ale wrócmy do stanów duchowych naszego nowego forumowicza:
Arina Rodionovna писал(а):

A USЈYSZAЈEM-SPIERDALAJ RUSKI.

Nie przypominam sobie słowa "spierdalaj" ani tym bardziej "spierdalaj ruski", ale jak widać nasz pan Arin lubi sobie nieźle dopowiadać... No przecież by przeżyć "dyskryminacyjno-emocjonalne katharsis" naprawdę musi poczuć sie dyskryminowanym... Właśnie... ale pod jakim względem...?
Tak tak... on czuje sie dyskryminowany, bo nie lubi...uwaga... futbolu Exclamation
Arina Rodionovna писал(а):

NIE OGLҐDAM FUTBOLU,NIE INTERESUJE MNIE,CZY MOGК???

Tak tak...to pierwszy na świecie przypadek bezsłownej dyskryminacji osoby nie lubiącej piłki nożnej!
Źle ci z tym, prawda? Opowiedz nam o tym... Wink

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Arina Rodionovna



Зарегистрирован: 19.01.2008
Сообщения: 29
Откуда: Alibakan

СообщениеДобавлено: Ср Янв 23, 2008 12:03 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Arina Rodionovna- Panie dubaj-to pseudonim taki,Wielki Człowieku.

Lubię siebię i Pan tego nie zachwieje.

Autorytaryzm gorszy niż Onanizm.

Rymy ,owszem,t.zw "Częstochowskie".

Podobają mi się.Panu nie muszą.

kiedy argumentów brak zaczyna się obrażanie-WIELKI CZŁOWIEKU.

pozdrawiam.prosty mały człowieczek.
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 8:52 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

A po świętach... już ekipą... ruszyliśmy zdobywać Paryż!

Niech ta relacja, skoro wątek sie już rozruszał, będzie antyreklamą firmy Indeks i reklamą jak można sie bawić Wink




INDEX!

Zapamiętajcie tą nazwę i ten adres (ul. Stawowa 5/7, 40-095 Katowice,Telefon: 032 781 74 30), bo nie raz zagości ona w tej relacji Wink


Sylwestrowy wyjazd do Paryża zaklepaliśmy dla 28 osób dwa miesiące wcześniej. Biuro Index obiecywało cuda wianki, a i chętnie przychyliło sie do naszej prośby byśmy mieli normalny autokar z zajętymi 28 ostatnimi miejscami który miał jechać z Wawy via Rawę, Łódź i Poznań - co by szybciej i wygodnie dojechać. A i tył dla nas, co byśmy nie za bardzo przeszkadzali reszcie autokaru...

Tydzien przed wyjazdem jednak okazało się, że "w chuja cięcie też zajęcie" no i nasza ekipa trzema autokarami (z Łodzi, Wawy i Poznania) musiała jechać do Wrocławia (zajebiście po drodze!) co byśmy mogli wsiąść w jeden autokar. Ale k.... jaki!
Przyżydowali i władowali nas do autokaru na...80 osób. Oszczędzili na jednym autokarze, na kosztach, na naszej wygodzie i na swoich zapewnieniach...



Rozrzucili nas po górnym pokładzie...i się zaczęło. Towarzystwo wyciągnęło piwka i zamiast w ciszy sobie browarkować zaczęliśmy ze względu na rozrzucenie wszystkich robić sobie wycieczki po autokarze...

Po całym dniu wyjezdzamy z Polski i te głąby z Indexu zamiast dać nam możliwość zjedzenie porządnego obiadu w jakiejś karczmie zatrzymali sie na jakimś Shellu gdzie za 7 złotych jedynie żurek można było zjeść...

Pani przewodnik, a raczej półprzewodnik Mariola (naprawdę miała na imię Ewelina, ale my ją ochrzciliśmy Mariolką) zaczęła nam dorzucać więc i my... nie byliśmy dłużni. Za szpileczkę gwoździka...

Niemcy i jedziemy! Piwa sie leją, wódka zresztą też i robi sie interesująco. Coraz głośniej, ale cóż - my zgłaszaliśmy, że chcemy siedzieć w jednym miejscu a tu... dzięki Mariolce i Indexowi daliśmy rozrywkę pozostałym 50 osobom... Prawdziwa "kibicowska podróż życia!"

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 8:55 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

A więc pierwsza noc to luksusy w autokarze.... -długo my raczyliśmy sie piwkami...
Było wesoło i dość głośno - aż wrażliwy Pablo zmienił pokład i wylądował w piwnicy (parter autobusu) koło jego największej (nie licząc żubrówki) miłości tego wyjazdu: to była dopiero kobieta! Wielka miłość-to i wielka kobieta! Do niej i tego płomiennego romansu (a to nie ostatni na tym wyjezdzie...) wrócimy później, bo Pablo sie nie chce przyznać co tam sie działo podczas tej nocy...

Przystanek tuż przed Paryżem - i nadal nie można ruszyć bagaży z luku autokaru....
Lekkie zdenerwowanie i oburzenie (w bagażach byly rzeczy do jakiegoś tam chociaż umycia sie), ale Rysio z Romkiem (nasi pseudokierowcy) zapewniają, że w Paryżu bedzie można wszystko wyciągnąć.
A i toaleta już zamknięta...

A tu w Paryżu kolejna krzywa akcja!

Plac Concorde
(ten z tym słupem: )

7:15 rano, ciemno jak w pizdu i wysiadamy...
Pusty plac, a kierowca parkuje koło migających świateł i nas ledwo co obudzonych, po 24 godzinach w autokarze wyrzuca - i to szybko "bo on zaparkował na światłach"(nieważne, ze 100 metrów dalej mógł parkować bez problemu)
Isover otwiera luk bagażowy a Rysiek, że nie...
Oj Rysiek miał farta, że tylko drzwiami sobie drzwi rozwalił, bo tam mógł ostro w czapę dostać...

Autokar odjechał a Mariola zbiera potulnych turystów wokół siebie...i ida zwiedzać!

Kumacie to? 7:30 rano, ciemno jak w dupie u murzyna, a my mamy zwiedzać!

Jedno pytanie do Indeksu: co by było jakby padało Rolling Eyes ?


Jednak darowaliśmy sobie Mariolkowe gadanie i niemal całą grupą ruszyliśmy sami... ze śpiewem na ustach i jest najważniejszy punkt: odwarty McSyf!
Jakaś herbatka, mycie twarzy, troche ciepła - tak wygląda luksusowe śniadanie w Paryżu wedle firmy Indeks;-)

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 8:56 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Wyszliśmy z McSyfu i dobra nowina: zrobiło sie jasno! I nadal nie pada...Wink

No więc szybko pod Łuk Triumfalny...

Oczywiście Francuzi nie pomyśleli, że biuro Indeks może zapraszać na zwiedzanie już o 8 rano, więc wejście na Łuk zamknięte...



Idziemy dalej co chwila kogoś gubiąc, kogoś z naszych odnajdując oczywiście kierując sie w stronę wieży Eiffla...

Jest i wieża o poranku!



A pod nią już konkretne tłumy...
Oczywiście nasze panie chciały wjechać na sam szczyt, więc stanęliśmy w kolejce do wjazdu windą...
I tak staliśmy....
Staliśmy....

W tym czasie Wuja i reszta wbili sie w kolejkę dla tych "piechotnych" i gdy staliśmy w ogonku to oni już wchodzili na wieżę.
Porada: wchodzący na pieszo winni kupować bilet tylko na I poziom, bo na drugi i tak można potem sobie wejść. Wejscia to 4 euro, 7.80 euro drugi poziom i chyba 11.50 na sam szczyt.

A my nadal na dole... i coraz bliżej kas... No i oczywiście już brakło biletów na najwyższy III poziom....




Tak więc winda i jesteśmy na poziomie drugim!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 8:57 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

i parę fotek ze strony Karipu:
http://picasaweb.google.pl/karpinskik82/Pary -polecam!



Widać La Defense - nowoczesna dzielnica Paryża.



Później znowu widok na wieżę:



i ruszyliśmy obejrzeć Pałac Inwalidów



Następnie znowu plac Concorde...


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 8:59 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

...i pora na Luwr!



Przez tą piramidę sie wchodzi:



Wejscie do jednej części 9 ojro, do drugiej 9.50 ojro a wspólny jakieś 13 ojro.

Część wchodzi do środka, część idzie dalej zwiedzać.

W środku kolejka do kasy, darmowe mapki i ruszamy do wejscia... sporo osób było wiec security nawet nie spojrzał na bilet. Ogólnie mając stary bilet można wchodzić na luzaka, przynajmniej jak jest tam tłok - biletów wcale nie przedzierają.

Duży ten Luwr - bez problemu można sie zagubićWink
Oczywiście pędzimy do Monalisy - jej akurat nie można fotografować, ale nikt sie tym nie przejmował, i nie chodzi tu o Polaków. Wszyscy cykali fotki:



Sorry za jakość fotek, ale to już mój aparat, a nie Karipu...



Wenus z Milo



Ruszyliśmy dalej gubiąc Isoverową Agnieszkę i tu mamy jakiegoś egipskiego Sfinksa



Fajnie fajnie...ale pora sie zbierać, bo kierowcy mają po nas przyjechać o 17:30 i jak nam chamsko oznajmili: kto się spóźni wraca taksówką do naszego hotelu na przedmieściach...

Na przedmieściach... tak tak... tak to w ofercie wyglądało...


My jeszcze tylko pod Luwrem skoczyliśmy na herbatkę.
Podchodzę: 3 ojro...
Wrrr...
Ale zamawiam i pan sie pyta czy usiadziemy?
A czemu nie....
Wiec po chwili kelner wjezdza z herbatką...

Potem wpada z rachunkiem....
4.20 euro.

No więc jadę z pytaniem: tu 3 ojro, tu 4.20.... jaka różnica?
"A bo Państwo usiedli, a za to sie płaci"



Sciemnia sie, jeszcze tylko kanapeczka za 4 ojro w centrum, ostatnie spojrzenie na Luwr (znowu karipowskie zdjęcie)



i czekamy od 17:00 na Ryśka i Romka z mega super autokarem... co jak sie spóźnimy to nas wygonią taksówkami...

17:30, grupa w komplecie, wszyscy głodni i zmęczeni, duetu RR brak, ponoć jadą na ręcznym...

18:00 i nadal brak naszych kierowców...

18:30 i otaczamy Mariole... ludzie po 24 h w autokarze, wyrzuceni bez bagaży, opryskliwi kierowcy i tylko cfana Mariolka... Otaczamy ją... Oj sie dostało jej... ludzie zmęczeni, zdenerowani a my jedziemy z nią...
Aż w końcu nie wytrzymała i bezczelnie wyrywajac sie z okrążenia uciekła gdzieś daleko w tłum...

18:45 i są! Robią kółko wokół placu Concorde na ręcznym i podjezdzają cfaniaki... Oj kara im sie należy...

I jedziemy na nasze przedmieścia... i żadnych korków nie widać...tych przez które spóźnili sie ponad godzinę...

Tyle, że Paryż sie skończył, jedziemy jakaś autostradą i... już dawno za przedmieściami jesteśmy!

Melun i jest nasz super zajebisty hotel Formula 1 oddalony 45 km od Paryża! Ładne mi przedmieścia!

Znowu organizacyjny bałagan (viva la Indeks!) z rozdzielaniem osób i wchodzimy do pokojów. Ale niestety Mariolka uciekła do innego hotelu... buuuu....

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:02 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Wieczorny prysznic i szukanie czajnika co by sobie herbatke zrobić...

Okazuje sie, że tutaj trzeba nalać sobie gorącej wody z kranu i wstawić to w szklance do mikrofali...

Technika konkretna w tej Francyji;-)


My tu gadu gadu a tu się zbierać trzeba: schodzę na dół (tam gdzie sie śniadania konsumuje) i już ekipa siedzi: butelki na stole, piwka i z 6-7 osób. I my jeszcze. Po chwili znowu ktoś sie pojawia a później... już tylko miejscowy cieć i coś bełkocze po francusku, że nie wolno pić itd...

JA NIE RO ZU MIEM!
po wo li i wyraźnie mu to mówimy, ale on nadal bełkocze...
Kto odpowiedzialny za tą grupę: no to my od razu Arrow Mariola! Ale ona w drugim hotelu...

Wtaczają się Buczasy z kolejną butelką i załamanemu kolesiowi ręce opadają. Że "policja", że nie wolno pić itd...
Piwa sie otwierają, koleś załamany...
"Pić nie wolno, bo hotel straci licencje" - ale to prywatne piwa...
My w piętnaście osób, on sam załamany, znowu coś o policji gada...

W końcu pokazuje mi stoliki na dworzu, tuż za hotelem- wiedząc, że konsumpcja % może spowodować nieuniknione straty zabieram większość towarzystwa na dwór - to Francja więc zimno nie jest a Maćkowi nawet ciepłe krótkie spodenki wystarczają.

Francuzowi-cieciowi spadł kamień z serca... (ale to jeszcze nie koniec)

Idąc przez hotel od godziny było słychać "Babę od Pabla" - tak tej 60latce musiał chlopak zawrócić w głowie w tym autokarze, że dzwoniła do męża i krzycząc i wyzywając go od "skurwysynów" żądała rozwodu. Godzinę sie darła, a może i dłużej...


Ale idzmy dalej.
Więc część ekipy łoi wódeczkę, część piwka i robi sie coraz cieplej i weselej. Nagle pojawia sie jakiś Francuz (bedziemy dalej pisać "Francuz od Cysia" co by sie nie mylił z "Francuzem-cieciem") z dwoma drinkami i siada....
My ignor, on po paru minutach zagaduje po francuzku...
Że Polonia, że Roman Kosecki...
Ale nie trafił, bo Romek to Legia i daliśmy mu to odczuć.

Po nastu minutach "Francuz od Cysia" wrócił do hotelu i tam zapoznał sie z Cysiem zwanym m.in. Abstynencikiem. Ponieważ był oburzony naszym jego wyproszeniem Cysiu postanowił w imię przyjaźni wszystko mu wytlumaczyć. Ten go zaprosił od pokoju, pokazał galerię alkoholi, dużo rozmawiali aż doszło do tego, że "Francuz od Cysia" ma 700 euro i jakbyśmy nie mieli gdzie iść na Sylwestra to on sie Cysiem zajmie. Cysio zwany też "Bekstrit Bojs" w końcu wytłumaczył mu, że Polacy są "friendly" i znowu ciągnie go na dwór do nas. Wchodzi "Francuz od Cysia"i bez pytania od razu 4 zacisniete łapy na niego lecą 8) .

Cysiu "Abstynencik" znowu przeprasza "Francuza od Cysia", my go "kulturalnie" wypraszamy i Cysiu wraca - i znowu pod górkę - opierdol od Bełkota za sprowadzanie tego arabskiego Francuza;-)

Ale już wszystko ok - towarzystwo sie miesza, ciągle ktoś przychodzi, odchodzi, pojawiają sie i osoby spoza naszej "28" i integracja trwa...

Towarzystwo coraz lepsze sie robi i znowu sie pojawia "Francuz-cieć", że już późno i że spać.
O nie nie...
To on znowu, że policja itd.
To my swoje: zapraszamy i policję.
Po kilkunastu wizytach cieć zrezygnował Laughing


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:03 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Tak więc towarzystwo zaczęło wstawać około 7 rano a my...dalej chrapiemy;-)

Wstaliśmy ok 11:00
i tylko Cysia nadal brak...

Pukam do jego pokoju...
Nic...
Pukam dalej...
Nic...
Napierdalam z deka w drzwi...
I coś słychać.... najpierw jakieś niewyraźne ruchy i nagle srrrruuu - coś ciężkiego spadło i to z konkretnym hukiem...
Po chwili otwierają się drzwi, Cysiu twarz wykrzywiona, noga w górze, on jakoś pokrzywiony na podłodze...
Tak więc to było najszybsze w historii hotelu przemieszczenie się z łóżka piętrowego na samą podłogę Laughing


Cysiu jednak jak się okazało żyje, więc jakieś śniadanko sylwestrowe i szykujemy sie na pociąg do Marty - mojej koleżanki spod Paryża, która jak sie okazało mieszka 17km obok...
Wizyta w Championie zaowocowała, że wyszliśmy z marketu jak prawdziwi katolicy: z chlebem i winem Wink. 5 litrowy baniaczek miejscowego wina za 3.80 ojro... To sie nazywa korzystny zakup Wink

Nie jedziemy tym o 13:10
Nie jedziemy tym o 14:20
Pojedziemy tym o 15:20.

Miejscowy murzyn powiedział, że na dworzec kolejowy czyli Gare mamy pół godziny marszu - ruszyliśmy o 14:40 i okazało się, że miejscowy pytany o kierunek marszu złapał sie za głowę, że to 5-6 km! Jeśli to sie pokonuje w pół godziny to wiem czemu biegi długodystansowe wygrywają głównie czarni.
Przystanek autobusowy, odliczający czas do odjazdu zegar i jadziem: półtora ojro za sztukę.

Jest dworzec i spóźniamy sie na cug - ale kupujemy bilety po 2.05 e i czekamy na dworcu spijając piwka



16:37 i jadziem.... całe 10 minut i jesteśmy w Fontainebleau!
Spotykamy sie w Marta i Antoine i jedziemy do centrum...
I tu fajny news: we Francji po 17:00 w Sylwestra pociągi, autobusy i metro jest...darmo!
Jedziemy do centrum i ruszamy do tureckiej knajpy, bo znowu głód nas dopadł.
Kebabik z frytkami za 4.50 wcinamy, Antoine postawił nam winko i miło sobie konwersujemy...
Sympatycznie zobaczyć miasteczko pod Paryżem - ładne, dobrze zrobione i tylko... o wiele więcej czarnych, Arabów i innych takich. Marta mówiła, że robi sie coraz gorzej przez nich... Rząd francuzki rozdawał im prawa i przywileje i sie tacy nauczyli żyć na koszt państwa. A jak co chwila czują sie prześladowani to ci spoza Europy zaraz wzniecają zamieszki.... Wrrr... i jak tu nie być rasistą?



Dobra...ściemnia się, pożegnaliśmy sie z Martą i jedziemy autobusem na dworzec...
Tam czekamy na cug, sączymy kolejne piwka i jedziemy do Paryża!

No i pierwszy raz poczułem sie jak mniejszość rasowa: w pociągu jechało parę białych osób i... wszystkie inne kolory: oj jasno arabsko ciemnego po normalnie takich ciemniejszych od nocy. Leciała jakaś arabska muzyka - towarzystwo spod Paryża jedzie na balety...

Uff... dworzec w Paryżu: Gare de Lyon!

I już przebijamy sie darmowym metrem w stronę placu Concorde gdzie parkuje ponoć nasz boski autokar i jest reszta naszej ekipy...

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:04 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Dojezdzamy do placu Concorde w czwórkę i widzimy nas boski autokar - a 70 metrów dalej za dużymi krzakami jest i nasza ekipa! Dochodzimy z plecakiem pelnym piw i dołączamy sie do konkretnej ekipy!

Rządzi Bełkot!

Jak to czyta to prosimy o wpisanie (jesli zgodzi sie udostępnić prawa autorskie) opowieści o "elektricznym zabijaka" - fan club Bełkota sie tworzy, towarzystwo w coraz lepszych humorach. Nawet "nie nasi" z naszego autokaru się dołączają i jesteśmy tam w chyba w grubo ponad 30 osób! I śpiewy...i wódeczka...i piweczko... razem z ludzmi z Wawy czy Wrocławia...

RTS RTS RTS!

Nagle, jak sie dowiedziałem po raz kolejny, "przypadkiem" przechodzą koło nas francuskie pudelki czyli ichnia policja. Ale tym razem ktoś coś im wrzucił i zaczęli sie w 4 burzyć...
Ale że zobaczyli, że szans większych nie mają to oddalili sie na 3 metry i nawijają przez te swoje "szczekaczki". I widzimy: biegnie stado opancerzonych francuskich stróżów prawa - komiczny widok jak te żółwie biegły.
Otoczyli nas Laughing chyba w piętnastu.
I mają naradę...
W końcu zaczynają macać osoby z końca i padła złowroga informacja: alkohol będą zabierać!
Nic z tego!



Zaczyna sie robić gorąca atmosfera...

Juz wrzaski, przepychanki... Isoverowa Agnieszka, wytaczając sie z krzaków dała im popalić... Isover też swoje dorzucał po angielski: wy tu nas sprzawdzacie a tam negry haszysz i marihuane sprzedają!
Do głównego psa ruszyłem też ja z opierdalaniem "kto tu mówi po angielsku?". Ponieważ nikt nie mówił to już tylko było tak wyraźnie mówione : GO TO SCHOOL!



Robi sie coraz ciekawiej... czyżby marzenie Karipu (Sylwek na dołku) stawało sie realne...

Ale nie...

nagle pieski pokornieją... oj... zbierają sie... głupio im...

i na koniec ogłaszają potulnie odchodząc, żebyśmy śmieci wyrzucali do koszy Laughing

Co kolesie Very Happy

Dobra... bawimy sie dalej... bo niedługo północ. Alkohol sie znowu leje, Isover upomina małżonkę, co by drugiego wina już nie piła, pojawia sie Don Camillo z kolegami i już spiewy się niosą... I pora też na rodzinno-widzewskie zdjęcie:



Czas mija a my nadal stoimy tuż niedaleko placu Concorde i Pól Elizejskich... Robi sie głośno, a doping prowadzi głównie Karipu i Wuja - odpalamy też pierwsze stroboskopy!

Północ sie zbliża.... w końcu idziemy wszyscy kilkadziesiąt metrów na Pola Elizejskie... te Pola które tak naprawdę są ulicą...
Widzimy oświetlone drzewa i...nic więcej, bo póki co prócz tysięcy ludzi oraz murzynów ani fajerwerków, ani wielkich zegarów ani miejsc koncertowych nie widać...

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:05 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Dobra...za parę minut północ, więc zajmujemy miejsce niemal na samym początku Ulicy zwanej Polami i to Elizejskimi.
Kładziemy plecaki, ustawiamy sie w kółko, śpiewy Wuja wyjmuje pierwszą racę i zaczynamy sie rozbierać!

Paryż jest nasz
Paryż do nas należy
Nie damy czarnemu
Nie damy żółtemu
Bo Paryż do nas należy!




Robi sie coraz ciekawiej, wokół nas zatrzymują sie ludzie, robią golasom fotki i przyglądają sie jedynej sylwestrowej atrakcji przereklamowanego Paryża! A my skaczemy, machamy szalami, odpalamy stroboskopy, tańczymy i widzewskie pieśni niosą się chyba aż do Łuku Triumfalnego!

Właśnie - tak się bawimy, że nawet nie zauważamy, że tam...nic sie nie dzieje! Żadnej organizacji i nawet nie było jakiegoś zegara by wspólnie odliczać sekundy do Nowego Roku!
Nagle ktoś otwiera szampana, ludzie robią to samo, niektórzy później... tak więc od 24:57 do 00:05 ludzie usiłowali zlokalizować pólnoc - już życzenia, już wzajemne "misie", Isover całuje Isoverową i mamy Nowy Rok!

A na niebie cimno - jedyne fajerwerki jakie zobaczyliśmy to te następnego dnia, na pocztówce:



-poza tym żenada, żadnych ogni sztucznych i nawet jakaś ichnia Beata Kozidrak nie zaśpiewała. Nic, słowem nic Neutral .
O przepraszam - tam byliśmy MY!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:06 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Tańce, hulanki i dalej rządzimy Paryżem! Co chwila ktoś robi nam zdjęcie, co chwila ktoś chce z nami rozmawiać, co chwila ktoś nieśmiało sie próbuje przyłączyć - byliśmy tolerancyjny i tylko murzynów wyganialiśmy. Co chwilę jacyś Polacy, życzenia...

I znowu jacyś czarni usiłujący w małpim stylu wpadać do naszego kółeczka - i znowu wylatują szybciej niż przylecieli! Potem ponoć usiłowali czymś w nas rzucać, ale heroiczny Buczas wszystko przyjmował na siebie...

Tak się bawi
Tak się bawi
Widzew Łódź!




Nagle znowu podchodzą psy!
Znowu sie poczuli bezradni i podbijają w chyba ośmiu - o jo joj... będzie zadyma? Już tam wypychanie ich, już opierdalanie, już się robi gorąco... i nagle jeden policjant mówi, żebyśmy uważali na swoje rzeczy położone na środku ulicy, bo tu mogą kraść...
I ze skruszoną miną odchodzą...
Ale w raporcie na pewno już się pochwalili interwencją Laughing

Co tam dalej - Isover z Isovera dalej sie całują... lepiej niż siedemnastolatkowie Laughing

Już po pierwszej i ruszamy w stronę autokaru - tak tak, Mariola znowu nas okłamała, że musimy wracać, bo by kierowcy mogli wcześniej wyjechać rano my musimy już wracać - jak zawsze ch.... prawda!

I tak niestety się kończy ponadgodzinna zajebista zabawa połączona z konkretnym dopingiem na najsłynniejszej ulicy Francji!

Jeszcze tylko Wuja atakuje czubek drzewa, jeszcze tylko trochę śpiewów pod autokarem, jeszcze tylko czekamy na Bigaja i już w autokarze!

Towarzystwo było tak rozweselone, że całą drogę powrotną na nasze niby "przedmieścia" leciały sylwestrowo-widzewskie hity, impreze prowadził Buli i nawet nasi "obcy" się przyłączali -było bardzo wesoło i pozytywnie!
A to intonowały jako prowadzące w autobusie Marina z Jowitą:
RTS!
Naszą dumą jest!
To życia sens!
Dla kibiców jest!

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:08 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Następny dzień i nareszcie sie troche wyspaliśmy!
Poranne śniadanie i jakieś oburzenie Marioli o gaśnicę...i to do mnie Shocked
Ale powoli już wsiadamy do autokaru, już wygodnie rozłożeni a tu widać przez okno, że Buczaczas jeszcze robi śniadanie Laughing w pokoju.

Ale ruszamy!

Mariola przez głośnik znowu coś zaczyna na nas jechać, więc mimo alkoholowych problemów z dykcją ruszyłem i ja do mikrofonu. Zawiesiłem sie ino dwa razy, ale w miarę wytłumaczyłem współpasażerom, że o naszej ekipie Indeks wiedział od początku i obiecywał nam mały autokar, gdzie usadowieni w jednym miejscu nie będziemy wadzić nikomu... A tak Indeks przyżydował z jednym autokarem i tu możemy stanowić dla niektórych... małe utrudnienie. Ale to nie całkiem nasza już wina...

Paryż...znowu Paryż.
Ale już planujemy następny Sylwester.... może Wenecja?
I tu mamy skecz: w rolach głównych Wuja oraz Zając.
Buli: kurcze...ale beznadziejnie wypada sylwester w przyszłym roku... kurde... trzynastego i w dodatku w piątek!
Zając: taaa...?
I wszyscy leżą Mr. Green

I znowu nas wywalają w centrum niedaleko Notre Dame tłumacząc, że kierowcy muszą odstawić autokar na parking na ileśtam godzin... Spotkamy sie o...22!

Więc ruszamy na ostatni dzień zwiedzania.

Zaczynamy od, jak to sie dowiedział Wuja, "kościoła przenajświętszej Maryi Panny z dzieciątkiem"....



Dla reszty: o to katedra Notre Dame Cool

Co robić? Sępy krążą koło mojej pięciolitrowej beczułki z winem, więc pędzimy zwiedzać....
Statek!
Na statek na Sekwanę...

Kolejka stoi więc...a co tam...idę kupić bilety.... Jednak pani w okienku za cholerę anglojęzycznym nie sprzeda biletów... coś tam gada i gada... ale biletów niet...
I dobrze...bo widzimy nagle, że niemal całe Drezdenko z Cysiami i resztą już na statku... bezczelność pierwszego stopnia wskakiwanie dwa metry od pani sprawdzającej bilety...ale jaka romantyczna bezczelność! Brawo chłopaki - już płyną...

No to my na plac Pigalle ruszamy. Metro.... kaj sie kupuje bilety?... pierwsze zawahanie i jakiś uczynny Francuz otwiera nam drzwi dla wychodzących...i już nasza piątka wbija sie po kibicowsku do metra. Jak potem zauważyliśmy nie byliśmy wyjątkami.... nie tylko Polacy jeżdzą "la darmo"- co chwila ktoś skakał przez bramki...

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:09 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Dobra dobra... mamy i plac Pigalle...

(tu kolejna fotka Karipu, tym razem nocna)



Ładnie ładnie ale...cudów sie człowiek spodziewał, a gdyby nie talent Karipu do robienia zdjęć...to nic nadzwyczajnego...

Idziemy dalej: Sacre Coeur - bazylika rzymsko-bizantyjska wznosi się na wzgórzu Montmartre...

Dochodzimy... wbijamy sie na jej teren i pierwszy postój, bo już mi baryłeczka zaczęła ciążyć...



Miło sie rozkoszuje naszym półsłodkim Chato la Melun Wink ale pora ruszać w górę... Pełno schodów, jeszcze więcej turystów....



Na górze oczywiście spotykamy naszych "rejsowiczów" -już upierdzieleni kebabami, już chcą śpiewać z miejscowym "schodowym artystą" więc zawijamy sie szybko i wracamy na dół. Teraz nasza pora na kebaby: 4.50 ojro za kebab z frytkami i znowu sie rozdzielamy. Chłopaki ruszają szukać zamkniętych dziś stadionów a my...dalej Montmartre

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:12 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Przebijamy sie przez sklepy z pamiątkami i jest!
Kolejny symbol Paryża!



Wszyscy robią fotki, tłum niemiłosierny, ale idziemy dalej...

i znowu skaczemy (dosłownie) do metra....

Centrum Pompidou, kupa rur...i oczywiście już zamknięte...

Pózno sie robi, nieco chłodno...więc atakujemy znowu pod Notre Dame. Tam znajdujemy Buczasów (baryłeczka znowu lżejsza...) i wbijamy sie do McSyfu...
Herbatka...kawka... i zacząłem sie na poważnie wgłębiać w moją baryłeczkę... Dołączają Isovery, Karipu i tak powoli dobiega końca nas czas w Paryżu....


Zbiórka i wymarznięty tłum czeka na nasz super autokar... Drezdenko wzięło dobry przykład i baryłeczkę też zakupili...

Jest...
Wsiadamy w autokar i winko...zaczyna rozgrzewać... Wuja rozlewa drugą baryłeczkę, znowu wesoło, jakieś piwka i... jedziemy?
Nie...
Okazało się, że nowa-stara dziewczyna Pablo gdzieś zaginęła. Krążymy po mieście i w końcu Mariola gdzieś ją znajduje koło Notre Dame. Mariola usiłuje szaleć na naszym górnym pokładzie, ale po odrobinie agresji Mariny i Isoverowej dała sobie spokój i wróciła do "piwnicy"

I już opuszczamy stolicę Paryża.

Wesoło wesoło...

Po godzinie postój na stacji...ale nasi kierowcy to cwane bestie. Stacja bezalkoholowa... Wrrr...

Jedziemy dalej, towarzystwo bawi sie dobrze aż biedna Mariola nie wytrzymała. Nagle postój na kolejnym parkingu i czekamy na...policję Laughing .

Tak tak- dzień bez policji byłby dniem straconym Wink .

Po kilkudziesięciu minutach pojawiają sie panowie w mundurach...weszli, zajrzeli trzem osobom do dokumentów i sobie poszli... a biedna, nie znająca francuskiego, Mariolka nawet nie mogła sie im wypłakać im w rękaw!

I jedziemy dalej.... coraz ciszej, coraz ciszej.. towarzystwo zasypia snem sprawiedliwych...

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Ср Фев 06, 2008 9:13 pm    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Budzimy sie w Niemczech - nasze 24 h dłużą sie nieco...ale robi sie wesoło: mamy różne prywatne konkursy i w nagrodę na środku autokaru wybrańcy robią pompki.
Kurs jedzenia paluszków na czas, podciśnieniowy styl picia piwa przez Wuja, kolejne wywody Bełkota i jest naprawdę wesoło...

Ale i tak najlepszy był Maciek!
Przeprowadził nam szkolenie z poruszania biustem kobiety wyłącznie siłą woli!
Niesamowite i jakie skuteczne Wink Ale szczegółów zdradzać nie będę, bo na pewno nie jeden z nas bedzie chciał zastosować tą magiczną sztuczkę Smile

Parking w Niemczech i żegnamy Bigaja - jeszcze tylko płatne toalety o wejściu jak do metra i dalej gnamy w stronę Polski...

Jeszcze tylko ktoś podsłuchał jak Mariolka się żaliła, że nasza grupa jest jej "największym koszmarem"Wink

Dobra...Polska i prędkość autokaru oczywiście sie spada... Ledwo docieramy do Wrocławia i tu mamy kolejne niespodzianki spod znaku firmy Indeks
Otóż Łodź i Warszawa przyjechały w drodze do Paryża do Wrocławia dwoma autokarami a mają wracać...jednym...
I znowu jaja, bo sie Indeks walnął w obliczeniach - mamy za dużo dwie osoby niż wynosi pojemność autokaru i... już Mariola ich wygania na pociąg. "Będziecie szybciej niż autokarem i damy wam po 44zł na bilet". Kosmos. Ale koleś nie był frajerem i nie dał sie tak wypchnąć... Mariola biega jak oszalała, my jej mówimy, że ma być drugi autokar.... W końcu Mariola dała telefon temu kolesiowi (który ze swoją dziewczyną nie zmieścił do autokaru "profesjonalnej" firmy Indeks) i ten po wytargowaniu sie zdaje zwrotu po 200zł za osobę wziął pieniądze od Marioli i sobie poszli...
I Mariola też zniknęła...i to bez pożegnania....

Jedziemy... tu juz podróż mijała powoli, jedynie tył autokaru, znajomi od Ady, wreszcie sie rozruszali.... co chwila kolejna flaszka....

I tak kończę naszą opowieść....


Reasumując: Paryż fajne miejsce, ale styl wyjazdu oferowany przez Indeks to zabójstwo. Golą frajerów co jadą tam na romantyczny wyjazd - na szczęście my sie tak łatwo nie daliśmy. A do tego ponieważ jesteśmy kibicami to takie utrudnienia dodały tylko smaczku wyjazdowi i uatrakcyjniły go w przygody z Mariolą, kierowcami i policją.


A ostatnie zdanie pragnę zadedykować naszej pani przewodnik Ewelinie z firmy Indeks: za rok Mariolka też Cię wynajmiemy Laughing - i na gondolkę, na gondolkę... wiosłować mamy nadzieję umiesz....


_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
dubaj



Зарегистрирован: 23.06.2006
Сообщения: 122

СообщениеДобавлено: Пт Фев 08, 2008 12:27 am    Заголовок сообщения: Ответить с цитатой

Arina Rodionovna писал(а):
JEDZ NA ZACHOD. PANIE LEPSZY OD INNYCH.


I jak widać Arinie zgodnie z życzeniem pojechałem Laughing

Ale mam prośbę: jak ostatnim razem przyczep sie do czegoś to przynajmniej jakieś komentarze sie pojawią.

Więc do dzieła Cool


ps)właśnie, można komentować.

_________________
WIDZEW ALCO TOURIST FANS'99
Вернуться к началу
Посмотреть профиль Отправить личное сообщение
Показать сообщения:   
Начать новую тему   Ответить на тему    Список форумов Поговорим о Польше -> Dyskutujemy po POLSKU Часовой пояс: GMT + 1
Страница 1 из 1

 
Перейти:  
Вы не можете начинать темы
Вы не можете отвечать на сообщения
Вы не можете редактировать свои сообщения
Вы не можете удалять свои сообщения
Вы не можете голосовать в опросах
Вы не можете вкладывать файлы
Вы не можете скачивать файлы


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group